22.04.2015

Rozdział 02

Wstałam bardzo wcześnie. Wypoczęta szybko podbiegłam do okna, uchyliłam je i spojrzałam  w wschodzące słońce. Wielka żółta kula połyskiwała i niebezpiecznie zbliżała się ku górze. Wkrótce pojawiła się na niebie w oka mgnieniu. Piękna, złotowłosa panienka ubrana w niebieską powłokę. Uśmiechnęłam się do siebie. Dzień zapowiadał się upalny i gorący. Postanowiłam na proste ubrania. Krótkie, szare spodenki oraz biały, zwiewny, na ramiączkach top. Swoje słomiane włosy, które niemożliwie falowały się na wszystkie włosy, związałam w kłosa na boku. Radosna zeszłam na dół i jak się okazało, nie zastałam nikogo. Naturalnie zaczęłam robić sobie kawę, ale dzisiaj odpuściłam. Zrobiłam kakao i postanowiłam zrobić chłopakom śniadanie, gdy skończyłam poszłam szukać ich w pokojach. Jedne były puste, a drugie brudne i śmierdzące.
Widać, że tu chłopaki mieszkają.
Złapałam się za nos i weszłam do środka. Zauważyłam w łóżku dwóch osobników płci męskiej. O mało co nie pisnęłam, nie wiem czy ze śmiechu czy ze strachu. Bowiem na łóżku leżał Beau z Skip’em. NAGIM Skip’em. Wyciągnęłam telefon, który znajdował się w kieszeni i pstryknęłam im zdjęcie, po czym odłożyłam go do swojego miejsca gdzie był. Wskoczyłam na ich łóżko i zaczęłam skakać.
- Wstawać śpiochy! Nie prześpijcie dnia! - krzyczałam na tyle głośno, by zwołać kolejne trzy istoty. Dwoje bliźniaków zaspanych nie wiedziało co się dzieje, a James oczywiście już ubrany i radosny dołączył do mnie. Pokazałam mu zdjęcie które zrobiłam Daniel'owi i Beau, którzy jeszcze zaspani nie wiedzieli o co chodzi. W końcu Skip się spostrzegł i wybiegł jak oparzony z pokoju zapominając iż dalej jest nagi.
- Skip następny raz załóż coś na to dupsko! - krzyczał za nim Beau, który wnerwiony wstał z łóżka i wybiegł za nim. Bliźniacy zaś dalej stali na tym samym miejscu co wcześniej i przypatrywali się sytuacji. Zeszłam z łóżka i poszłam się im pochwalić fotografią. Zaczęli się śmiać i udawać Beau, który z rozdziawioną buzią spał, a Skip który bez żadnego skrępowania się ślinił. Obydwoje wzajemnie się obejmowali i było blisko do jakiegokolwiek dojścia do niezręcznej dla nich sytuacji, dla nas jeszcze bardziej śmiesznej niż ta. Po chwili wyszliśmy do kuchni, gdzie ostygało już gorące dla nich śniadanie. Powoli kolejno wpadali tam ubrani chłopcy, którzy zawzięcie o czymś rozmawiali i jedli, mlaskając przy tym niemiłosiernie głośno. Ja stałam oparta o blat z kubkiem ciemniejszej cieczy i wpatrywałam się w chłopaków. Kolejno Jai’a, Luke’a, Beau, Daniel’a, James’a i od nowa. Uśmiechnęłam się i pomyślałam o Valerie i chłopakach. Ciekawe co teraz robią, gdzie są i co się u nich dzieje. Dopiero teraz uświadomiłam sobie, iż nie dzwoniłam do nich od naszego ostatecznego pożegnania do mojego wyjazdu. Łzy zakręciły mi się w oczach, a powracające wspomnienia ze podwojoną siłą narzucały się mnie i niemożliwe było to żeby o ich zapomnieć. Skrzywiłam głowę, gdy do moich myśli wkroczył Luke, który wołał czy jestem obecna wraz z nimi.
- Hm…? Żyję, żyję… - mruknęłam do nich i po chwili zmartwieni wrócili do rozmowy - niestety - teraz powiedziałam to tak, iż nikt nie usłyszał prócz mnie. Odstawiłam kubek do zlewu i poszłam na górę do swojego pokoju. Przez otworzone okno wpadało piekielnie gorące promienie słoneczne. Burknęłam coś złośliwego pod nosem i zamknęłam okno, zaś jedynie uchyliłam skrawek. Myślałam, że zdobędę chociaż trochę prywatności dla siebie, ale raczej nie było mi to dane. Zła odwróciłam się do gościa, który wpadł do mojego tymczasowego pokoju i wpatrywał się z uśmieszkiem na mnie. Podszedł do mnie i przytulił się, odwzajemniłam to.
- Idziesz z nami na lody? Później pójdziemy popływać w basenie, dla ochłody. Co ty na to? - zagadnął mnie Luke, który przerwał ten moment tulenia się.
- Okey. - zaśmiałam się z myślą, że będzie dosyć zabawnie z tymi chłopakami. Chłopak chciał coś powiedzieć, ale powstrzymałam go i mocniej wtuliłam się w jego tors, który wydawał się jak poduszka. Miękka, duża, jednego koloru z poszewką. W końcu nadszedł czas, gdy się od niego odkleiłam i uśmiechnęłam w podzięce, przez co odwzajemnił mi. Ale to nie był uśmiech, jak wcześniej. Skrępowany, wstydliwy i nieśmiały. Był to radosny uśmiech pomieszany z nutką nadziei i radości na kolejny dobry dzień.
- A teraz chodźmy. - zaśmiał się chłopak i nałożył swoją rękę na moje barki. Kiedy dopiero zorientował się co zrobił, pośpiesznie ściągnął swoją rękę i zawstydzony spuścił głowę. Zachichotałam. Sama objęłam jego talię i jeszcze raz się wtuliłam.
- Brakowało mi tego - wymruczałam w jego białą koszulkę. Usłyszałam, jak serce Luke’ya przyśpieszyło i biło ze zdwojonym tempem.
- Jeśli chcesz mogę być twoją Przytulanką. - zaproponował chłopak starając się ukryć podekscytowanie.
- Zgoda, tylko jakby co czasami mogę nawet w nocy przyjść i się przytulić i zasnąć. Więc, przepraszam jeśli już. - zaśmiałam się z siebie i oderwałam się od zniewalających zapachów jego perfum.  Pociągnęłam go za rękę i szybko zbiegliśmy na dół, gdzie zobaczyliśmy czekającą na nas czwórkę chłopaków.
- Idziemy? - zawołałam  do chłopaków, którzy szybko odwrócili się i zaczęli wygwizdywać gdy zauważyli mnie i Luke trzymających się za ręce. Pokazałam im język. - Nie gwiżdżcie tylko chodźcie!
- Gdzie się śpieszysz, lody nie uciekną! - zaśmiał się Beau, ukazując swoje białe zęby.
- A co jeśli uciekną? - podsunęłam mu ostateczną opcję idąc razem korytarzem do przedpokoju i zakładając swoje buty nie przerywaliśmy naszej konwersacji.
- To będzie katastrofa! - zaczął panikować Beau i udawać, że zaraz się rozpłacze.
- No już dobrze, już dobrze - uspakajałam go jak małego chłopca, pogłaskałam po główce i gdy na niby się rozpłakał przytulił się do mojej piersi.
- Ej! Ja też chcę! - zaczął krzyczeć Jai.  Po chwili dołączył do płaczącego Beau i obydwoje teraz udawali. Zaśmiałam się, gdy Daniel tym razem uwiecznił na fotografii w swoim telefonie.
- Dzięki Emily, coś za coś. - diabelsko zaśmiał się Skip. Zaczęłam go przedrzeźniać i dawać jego gdy śpi, aż w końcu oberwałam od niego. Złapał mnie, jak pannę młodą i pobiegł tak ze mną aż do wody, która wytryskiwała z pięknego dzioba z ptaka. Wrzucił mnie do chłodnej i płytkiej wody. Razem z chłopakami zaczęli się głupkowato śmiać.
- Pomoże mi ktoś!? – zawołałam zła w stronę grupki, która wręcz pękała ze śmiechu. Podszedł do mnie Luke i z uśmieszkiem łobuzerskim podał mi dłoń, ujęłam ją i zamiast wstać pociągnęłam go do siebie.
- Przynajmniej nie jestem sama - uśmiechnęłam się do Brooks’a.
- No dobra, misiaczki. Wstawajcie, bo lody nam uciekną! - krzyczał starszy z rodziny Brook'ów, Beau.
- Myślałam, że lody nie uciekają. - podniosłam jedną brew, po czym oboje z Luke'iem wstaliśmy z wody i wyszliśmy cali mokrzy, ale nam to nie przeszkadzało w upalny dzień. Dodawało nam ochłody. Szybko poszliśmy na lody, przy czym się wygłupialiśmy.
Daniel wraz ze swoją porcją lodów biegał za każdym grożąc iż wybrudzi nam koszulki. Nie przejmowałam się nim i nie uciekałam przed nim. Spokojnie jadałam swoje lody, gdy nagle Skip zaczaił się z tyłu za mną i planował już lodami rzucić we mnie, gdy odwróciłam się i sama go rzuciłam swoją porcją.
- I tu cię mam! - wrzasnęłam głośno, aż parę osób zaczęło się na nas głupio patrzeć. W końcu chłopaki, którzy się pochowali, wyskoczyli z kryjówek i zaczęli się śmiać z Daniel'a, który coraz gorzej lamentował.
- To była moja nowa koszulka! Wybrudziłaś mi ją! - wrzeszczał i wypuszczał coraz to nowsze wypowiedzenia z przekleństwami. Zaśmiałam się z niego i udawałam, że nic nie zrobiłam.
- Przecież byłam grzeczna! Nie wiem czego ty ode mnie chcesz! - zaśmiałam się głośno z chłopaka, który był na skraju rozpłakania się.
- Dobra, dobra. Nie oszukujmy się, wiemy co robiłaś o tej porze, z kim byłaś i co robiłaś! - groził mi palcem Sahyounie - A teraz marsz do domu!
Posłusznie poszłam z chłopakami do domu, dalej się naśmiewając z biednego Daniel'a.
- Zapłaci mi za to! Zapłaci mi za to! Moja biedna koszuleczka... - zaczął mamrotać coś pod nosem szatyn, który nie umiał się pogodzić z tym, że sama dziewczyna obrzuciła go lodami.
- Jak tak bardzo kochałeś tę swoją koszulkę to mogę ci sprezentować nową! - wnerwiona zachowaniem chłopaka krzyczałam do niego na tył. Wypuściłam głośno powietrze, by chociaż trochę się odprężyć. Na szczęście dochodziliśmy do domu, ponieważ Daniel zaczął nad czymś myśleć.
Mam nadzieję, że to nie będzie zemsta….

5 komentarzy:

  1. Po pierwsze: GDZIE JEST OPISANA FABUŁA?!
    Po drugie: Skąd wzięłaś ten piękny gif Jaidona?!
    Po trzecie: CO ZROBIŁAŚ Z KOSZULKĄ DANIEL'A? JAK ŚMIAŁAM JĄ UBRUDZIĆ?!
    Po czwarte: Wena mi wróciła ^^
    Po piąte: Cudny rozdział :D
    Po szóste: Czekam na 3 w którym ma się pojawić basen i noc :D
    Po siódme: KOCHAM CIĘ!!! <3

    Twoja psiapsiółeczka :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po pierwsze: Nie napisałam jeszcze bo nie mam na to weny (czyt. nie chce mi się :D )
      Po drugie: Wzięłam z Tumblr'a >https://www.tumblr.com/search/janoskians<
      Po trzecie: Co zrobiłam? :D A tak dla beki, odwdzięczyła mu się za gościnę :D
      Po czwarte: ÓŁ ŁI! To kiedy rozdział? :D
      Po piąte: A dziękować, ale wątpię i tak :D
      Po szóste: Będzie, będzie :D Zaczynam już pisać :D
      Po siódme: Ja też cię kocham! I to bardzo :*
      Twoja odpowiedź, jak i Przyjaciółeczka :D :*

      Usuń
    2. Po pierwsze: RUSZAJ DUPE LENIU :*
      Po drugie: Lece przeglądać tumblera :D
      Po trzecie: Ty łobuzie! Normalnie typowa BAD GIRL z ciebie ^^
      Po czwarte: Właśnie zaczynam pisać <3
      Po piąte: Nie wątp, bo nawiedzę cię w nocy ^^
      Po szóste: ÓŁ JEA! Czekam ^^
      Po siódme: awww *0*
      Po ósme: Mam pomysł na nowe ff tylko nie chce mi sie go pisać :D
      Mogę to robić tylko dla ciebie :*

      JA xx

      Usuń
    3. Po pierwsze: Ajć tam...Na co fabuła ci? :D
      Po drugie: Leć, leć...Może jeszcze znajdziesz zajebiaszczego Jaidona :D a ja Lukeya :D
      Po trzecie: Serio tak uważasz? :o
      Po czwarte: To pisz i mi go opublikuj :D :*
      Po piąte: Wpadaj, ale ostrzegam przed tym - będzie BIG HUG!
      Po szóste: A ja czekam na ciebie :D
      Po siódme: Wiem, że lubisz AWWWować :D
      Po ósme: Napisz, proszę....Chociaż dla mnie ;* Będę zadowolona ;* Tak tylko dla mnie :)
      Jak ja cię kocham :D :* Twoja BAD GIRL xxx

      Usuń
    4. Po pierwsze: Chcę znać twoje dalsze pomysły na to opowiadanie :D
      Po drugie: A kocham ich! *o*
      Po trzecie: No oczywiście :O
      Po czwarte: Się robi :D
      Po piąte: AWWW *O* już pędzę ^^
      Po szóste: *JEDZIE*
      Po siódme: bo to takie słeg :D
      Po ósme: Już zaczynam :D

      A JA CIEBIE :*

      Usuń

Szablon by
InginiaXoXo