- Jak się czujesz Daniel? -
zapytałam chłopaka, który siedział z naburmuszoną miną i wpatrywał się w wielką
plamę na przodzie swojej czarnej koszulki. Zachichotałam cicho.
- Źle! Odkupujesz mi koszulkę!
Przy okazji tobie kupimy z Dirty Pig.
- zaśmiał się do mnie tak bardzo szyderczo, iż się go wystraszyłam.
- Dzięki, przyda mi się wasz
nagłówek na moim ciele. - uśmiechnęłam się do niego, po to by jedynie go
bardziej rozwścieczyć. Prychnął jedynie coś pod swoim nosem i poszedł obrażony
do swojego pokoju trzaskając drzwiami.
- Kochany Skip. Mam nadzieję, że
szybko mu minie. - zaśmiał się Beau.
- Też mam taką nadzieję. -
mruknęłam cicho. Chłopaki jeszcze chwilę siedzieli w salonie i umawiali się na
kąpiel w basenie. Nagle poczułam jak się unoszę w powietrzu. Pod sobą
zobaczyłam Skip’a, który śmiał się diabelsko.
- Pomogę ci! - krzyczał do
przyjaciela, Beau, który był podekscytowany wizją wrzuceniem mnie do wody po
raz kolejny. Teraz sama byłam z naburmuszoną miną, jak Skip wcześniej.
- Na raz, dwa, trzy! - krzyczał
główny dowodzący, Daniel. Po chwili rzucili mnie do wody i otrzepując swoje
ręce, kiwali do siebie głowami na znak dobrze wykonanego zadania. Prychnęłam wodą,
która wleciała mi do ust podczas wpadania do niej.
Pożałują tego. Zobaczą!
Poprawiłam włosy, które pod
wpływem wody zamieniły się w ostre i nierozgarnięte ostrza. Posiedziałam chwilę
w wodzie i po chwili zaczęłam pływać. Nie obchodziło mnie czy jestem w ubraniu,
które zaraz po chwili ściągnęłam. Uśmiechnęłam się sama do siebie. Wrzaski z
pokoju na piętrze dało się słyszeć. Chłopaki niemiłosiernie krzyczeli i
piszczeli. Po chwili wszystko ucichło, a płeć męska przeniosła się do basenu z
hukiem schodząc. Zachichotałam cicho, gdy po chwili poczułam pojedyncze
kropelki które muskały moje ciało, gdy chłopaki rzucali się do wody. Zaśmiałam
się z nich, ale ten śmiech był odmienny. Pełen goryczy i tęsknoty. Smutny głos
wypełnił mą duszę, nawet jeśli starając się zabawić z chłopaki nie dający o
sobie zapomnieć. Wyszłam na wierzch i dopiero wtedy chłopaki zauważyli mnie w
samej bieliźnie.
- Uuuu! - naraz cała piątka
zawyła, niczym wilki do pełni wielkiego blasku księżyca.
- Nigdy nie widzieliście waszych
dziewczyn w bieliźnie? - zaśmiałam się z nich, którzy z otwartą buzią
wpatrywali się w mój zaokrąglony tyłek i średniej wielkości piersiom.
- Takich idealnych nigdy nie
widziałem! - zadziwiony moją postacią i sylwetką, Daniel patrzył we mnie, jak w
zaczarowaną istotę.
- Przynajmniej ładniejsze od
twojego ego. - zaśmiałam się z
chłopaka, a reszta jego przyjaciół zaśmiała się wraz ze mną. Wzięłam ubrania,
które zostawiłam i postanowiłam już iść, gdy poczułam jak jeden z chłopaków
łapie mnie za rękę.
- Nie idź, musimy się napatrzeć
jaką to mamy ślicznotę w domu. - mruknął w moją stronę Luke! Po nim to się nie
spodziewałam! Zachichotałam i jak na zawołanie zostałam wciągnięta w pułapkę
krystalicznej wody, która połyskiwała w ciepłych i radosnych promieniach
słonecznych. Zapiszczałam lekko i cicho, po czym Luke który cały czas mnie
obejmował, wpatrywał się we mnie tymi swoimi czarującymi oczami. Uśmiechnęłam
się do niego nieśmiało. Ale oczywiście Beau musiał to przerwać.
- Ty, Skip! Opłacało się ją
wrzucić do wody! - zaśmiał się do chłopaka i przybili sobie piątkę - Musimy to częściej robić!
- Jak więcej to razy będziecie
robić, to pożałujecie z tym w parę minut. A będzie bolało, jak cholera! - z
wymalowaną złością na twarzy patrzyłam się na nich z srogością i złością - Ze
mną nie ma żartów! Ostrzegam panowie!
- No dobrze, już dobrze. Nie
denerwuj się tak, bo złość piękności szkodzi! - uniósł w geście obronnym ręce i
zaśmiał się słodko.
- Zobaczymy jeszcze komu
zaszkodzi! - pogroziłam mu w zamian palcem i patrzyłam na jego reakcję. Nie
wiedział, jak się odezwać na moje odpyskowanie.
Przegryzł wargę, aż po chwili wybuchliśmy śmiechem z chłopakami.
- Idź lepiej kobieto do kuchni
gotować! - wyrzucił z siebie w końcu jakieś słowa, które nawet nie zabolały.
Miały zaboleć?
- Dobra, co chcecie? Mogę wam
zrobić na obiad i do tego potrzebuję ochotnika! - zaśmiałam się i posłużyłam
się radą Jaidon’a, który siedział cicho i nie wiedział jak zareagować.
- Może Spaghetti? - James
zaproponował, lecz zaraz coś dodał - Chyba, że umiesz coś polskiego? –
wyszczerzył się w uśmiechu i nie mógł przestać. Pokręciłam głową na ich
zachowanie.
- Dobra, ktoś się zgłasza na
ochotnika do pomocy w kuchni!? - krzyczałam, jak prawdziwy szef kuchni.
Zaśmiałam się, gdy wszyscy unieśli rękę do góry. Zupełnie, jak w szkole.
- A wezmę sobie Lukey’a -
zaśmiałam się z mojej decyzji i dopiero po chwilowym namyśle dodałam - i Beau!
- Widzicie chłopaki!? Tak to się
robi! - zaczął krzyczeć i przybijać piątki z resztą.
- Uważaj, bo zaraz sobie wezmę
James’a. - zaśmiałam się z chłopka, który po chwili ucichł. Pokiwał grzecznie głową
i wyszedł wraz jednym z bliźniaków z wody. Razem poszliśmy do pokojów i
przebraliśmy się, wysuszyliśmy się i wróciliśmy do kuchni. Zaczęliśmy gotować,
poczynając również od bitwy jedzeniowej. Gdy skończyliśmy, razem zawołaliśmy
resztę i poczęliśmy jeść. Wszystkim
smakowało i byli zadowoleni, chwaląc moje danie. Uśmiechałam się i dziękowałam,
dodając że miałam dobrych pomocników. Po zjedzeniu posiłku umyłam naczynia i
następnie poszłam do pokoju w celu przebrania się z pobrudzonych od składników
ubrań. Po przebraniu się w coś czystszego i umyciu się poszłam do jednego z pokoi,
gdzie przesiadywali chłopaki i oglądali coś.
- No to co robimy? - zapytałam
się reszty i oczekiwałam odpowiedzi, ale się jej nie doczekałam. - Okej, każdy
mnie ignoruje! Spoko, czuje się świetnie.
Zrezygnowana poszłam do pokoju i położyłam
się do łóżka. Po chwili zastanowienia, czy zadzwonić do Valerie i reszty - złapałam
za telefon i wybrałam numer przyjaciółki.
Pierwszy sygnał, drugi, trzeci i piąty. Nie odbiera tak samo, jak i reszta. Bałam się o nich, ale zapewne przygotowują się do kolejnego wypadu na imprezę. Beze mnie… Jak to dziwnie brzmi. Wypuściłam głośno powietrze i zwinęłam się w kulkę. Nogi skuliłam aż pod brodę, głowę zaś pomiędzy nimi i po chwili sięgając po mojego IPod’a, włączyłam smutną playlistę. Wsłuchiwałam się w każdy dźwięk i nutę. Każda melodia była dosłyszana przez moje ucho. Siorpnęłam nosem i łzy które zdążyły polecieć, wytarłam ręką, pozostawiając ślad. Ktoś zapukał do moich drzwi. Nie zareagowałam. Leżałam dalej zwinięta w kulkę, gdy natarczywy gość wszedł do pokoju i rzucił się na łóżko. Swoimi rękoma wepchnął pomiędzy moimi nogami łapiąc moją talię.
Pierwszy sygnał, drugi, trzeci i piąty. Nie odbiera tak samo, jak i reszta. Bałam się o nich, ale zapewne przygotowują się do kolejnego wypadu na imprezę. Beze mnie… Jak to dziwnie brzmi. Wypuściłam głośno powietrze i zwinęłam się w kulkę. Nogi skuliłam aż pod brodę, głowę zaś pomiędzy nimi i po chwili sięgając po mojego IPod’a, włączyłam smutną playlistę. Wsłuchiwałam się w każdy dźwięk i nutę. Każda melodia była dosłyszana przez moje ucho. Siorpnęłam nosem i łzy które zdążyły polecieć, wytarłam ręką, pozostawiając ślad. Ktoś zapukał do moich drzwi. Nie zareagowałam. Leżałam dalej zwinięta w kulkę, gdy natarczywy gość wszedł do pokoju i rzucił się na łóżko. Swoimi rękoma wepchnął pomiędzy moimi nogami łapiąc moją talię.
- Chcę zostać sama. - mruknęłam płaczliwym
tonem głosu.
- Ćśś, jestem tutaj i nie pozwolę
ci zostać sam na sam. - usłyszałam miękki głos, który dochodził od Lukey’a. Rozpłakałam
się bardziej myśląc że to imię nosi mój chłopak. A może on nim już nie jest?
- Przejdziemy się jutro? - zagadnął
mnie bliźniak po dłuższej chwili zapadnięcia ciszy pomiędzy nami.
- Mhm, no dobra. Ale… - miałam
dopowiedzieć swoje zdanie, gdy chłopak je przerwał.
- Nie ma żadnego ale, teraz śpij. - rozkazał i zaczął się bawić moimi włosami, co coraz bardziej mnie koiło i zachęcało
do zaśnięcia.
Odpłynęłam w ramionach cudownego
przyjaciela, którym się stał w tym krótkim czasie. Czy to nie było cudowne?


Po pierwsze: WTF?! Jakie 4 rozdziałki?! :O
OdpowiedzUsuńPo drugie: gif Bołasa >>>> *ZGON*
Po trzecie: AWWWWWW *o* Ten rozdział jest takie cudowny!
Po czwarte: Lóg aka BAD BOY na zdjęciu :D
Po piąte: Nie mam pojęcia dlaczego tak piszę komentarze xd
Po szóste: KOCHAM CIĘ CHUDZINKO :*
Buzi :*
Po pierwsze: No weź, daj te 3 rozdzialki. Na Mistakes, Entangled, Unbreakable.
UsuńPo drugie: No nie!? Mnie też się podoba ♥
Po trzecie: Nie jest, coś czuję że się wypalam :/
Po czwarte: Lóg aka Bad Boy vs Kingfu aka Bad Girl? :D
Po piąte: Też nie wiem, ale fajne :D
Po szóste: *GRUBASIE - tak tam powinno pisać :*
Również cię kocham, kochanie i pisareczko :*
Buziaczki :D ;*
Po pierwsze: za chwilę dodam jeden :D
UsuńPo drugie: AWW *o*
Po trzecie: chyba w dupie :*
Po czwarte: PARA IDEALNA *O* <3
Po piąte: hahahah :D
Po szóste: Wiesz że masz wpierdol, skarbie? :* ♥
Po pierwsze: Już się nie mogę doczekać! Jej! :*
UsuńPo drugie: Beau - tiful ♥
Po trzecie: Czaisz, że muzyka dodaje mi weny. Teraz ją słucham i mam ochotę coś napisać przez jej uczucia.
Po czwarte: Serio!? :o
Po piąte: XD
Po szóste: Wiem, ale wiesz...Nienawidzę bycia grubą ;-;
Po pierwsze: wariat :*
UsuńPo drugie: ty! wcześniej tego nie zczaiłam O.o
Po trzecie: to pisaj ^^
Po czwarte: JESZCZE SIE PYTASZ?!
Po szóste: Nie jesteś gruba. Jesteś idealna ♥
Po pierwsze!: MY WARIACI!
OdpowiedzUsuńPo drugie: HAHAHAHHAH, serio? :D Myślałam, że wiesz...
Po trzecie: nie chce mi się, na chwilę obecną jest mi niedobrze :/
Po czwarte: Jejusiu, dziękuję ♥ A ty pasujesz do Jai'a, taka słodziaśna pareczka z was będzie :*
Po szóste: Jestem i nikt mi tego nie wyprze :') chyba, że ja sama...ale to będzie trudnoo
Po pierwsze: AWWW *o*
UsuńPo drugie: Jakoś tak wyszło że nie wiedziałam O.o
Po trzecie: To idź spać :*
Po czwarte: Awww *0* A mogę już fapać? ^^
Po szóste: Nie jesteś :(
Ide puakać w koncie ;c
Po pierwsze: <3
UsuńPo drugie: Szkoda xD
Po trzecie: Wiesz, że i tak nie pójdę, więc masz inne porady?
Po czwarte: Możesz, możesz :D
Po szóste: Jestem :)
Nie płacz w kącie :* Przyjdź do mnie :*
Po drugie: Ale już wiem :D
UsuńPo trzecie: Hm...przyjdź do mnie ^^
Po czwarte: *FAP* *FAP*
Po szóste: NIE!
To nie mów tak ;c