Valerie POV.
Owinęłam się bardziej kocem i
złapałam za jedzenie, które przygotowane przeze mnie leżało spokojnie na
stoliku. Załączyłam na telewizorze jeden z kanałów i od razu na obrazie pojawił
się słynny Tayler Posey w Teen Wolf’ie. Ucieszyłam się na ten moment i
zapchałam sobie buzię popcorn’em. Wstałam jeszcze i zgasiłam światło. Zostałam
sama w domu, bo Ashton poszedł coś załatwić. Zaś Luke odpuścił sobie i nie
pokazywał się do jakiegoś czasu, jednak niedawno umówił się że powie mojej
przyjaciółce co narobił. Zasiadłam się przed telewizorem i ponownie zaczęłam
oglądać odcinek już nieco znanego serialu.
Po odcinku wyłączyłam telewizor i
poszłam do kuchni. Mijając przedpokój zauważyłam w nim ciągnące się wzdłuż do
wyjściowych drzwi i pewnie dalej, płatki kolorowych róż. Byłam zdziwiona, bo je
oświetlały świeczki, po chwili drzwi do wyjścia otworzyły się, jakby wiatr
pchnął w nie moc i same mogły się poruszać. Ścieżka róż i świeczek ciągnęła się
jeszcze dalej niżbym myślała. Zaczęłam niepewnie tam iść, choć wiedziałam że
Ashton coś wymyślił. Uwielbiał mi sprawiać przyjemność i dawać mi
niespodzianki, wtedy kiedy się tego nie spodziewałam. Wyszłam za drzwi i
podążyłam głębiej w stronę ogrodu z tyłu domu. Ujrzałam tam piękny czerwony
koc, na nim jedzenie i wiele innych rzeczy. Wokoło niego rozłożone były
świeczki, było ich chyba tam tysiące! Wszędzie było pięknie, bo tylko one
dawały nam światło. Słońce dawno zaszło i pozwoliło skończyć koncert złocistych
płomieni. Po chwili wyłonił się Ashton ubrany w dżinsowe, eleganckie spodnie,
obcisłą czarną koszulkę.
- Ash, to dla mnie? - zapytałam się,
choć znałam odpowiedź na to pytanie. Podszedł do mnie i starł jedną z moich łez
szczęścia, która spłynęła po moim policzku.
- To dla ciebie, skarbie. Kocham
cię. - szepnął do mojego ucha i owinął swoimi ramionami moją talię i pozwoliłam
sobie na wzięcie mnie na ręce.
- Dziękuję - odezwałam się w
podzięce do niego. Popatrzył się w moje oczy, głęboko. Chciał bym mogła mu
zaufać i pokazać mu swoje głębsze ja.
- Nie ma za co, uwielbiam z tobą
spędzać czas. Zresztą - machną ręką - zawsze uwielbiałem, ale wyjątkowy nastrój
sprawia, że jesteś dla mnie dosyć wyjątkowa.
Wiele rzeczy nie podobało mi się
w nim, ale często akceptowałam to jakim był chłopakiem. Nie był moim ideałem,
ale w pełni czułam się inna przy nim. Co mnie irytowało wewnętrzne. Pomimo tego,
potrafił mi dogodzić i sprawić by wyszedł na moją twarz uśmiech. Teraz
zrozumiałam, że go potrzebowałam i to bardzo mocno.
- Hmm, ja także. - uśmiechnęłam się
- co dzisiaj dla mnie przygotowałeś?
- Niespodzianka! Proszę panią - odchylił
swoją rękę, bym mogła włożyć swoją, co zrobiłam - a teraz zapraszam do naszego
wieczorku.
Powoli prowadził mnie według jego
wyznaczonej ścieżki z kwiatków, które kupił i porozsypywał. Wyglądało to magicznie,
jak i on.
- Ashton, ale ja nie jestem
przebrana na nasz wieczór. - szepnęłam nerwowo przegryzając dolną wargę.
- Hej! - zatrzymał się nagle i
spojrzał na mnie poważnie z błyskiem w oku - Dla mnie jesteś idealna. Jesteś moją jutrznią,
moim ostatnim płomieniem słońca i zawsze będziesz piękna, jak te kwiaty, które
usypałem dla ciebie. Zawsze będziesz moim kochaniem, kochaniem którego będę
mógł przytulić, pocałować, objąć i powiedzieć: kocham cię. - dalej staliśmy,
lecz zaraz chłopak zmienił swoją odległość i musnął moje usta swoimi, nadając
im miętowo-cynamonowy smak.
- Wow! Dawno nie słyszałam ciebie
takiego - wskazałam na niego wzrokiem i zaśmiałam się, ukłonił się i śmiesznie
pokiwał głową na co bardziej wybuchłam śmiechem.
- No dobra, dobra. Nie przejmuj
się strojem, po prostu dobrze się czuj. - uśmiechnął się i doprowadzając mnie do
krwisto-czerwonego koca. Usiadłam wygodnie, po chwili dosiadł się do mnie.
- Czy mogę prosić panią do tańca? - zapytał mnie po dzisiejszej kolacji, którą sporządził. Uwielbiałam jego jedzenia!
- Jeśli zdołam się ruszyć cokolwiek to tak. - zaśmiałam się. Wyciągnął do mnie rękę, ujęłam ją i zaprowadził mnie na środek kręgu z płatek kolorowych kwiatków, który zbudowany zaś był z świeczek. Atmosfera coraz bardziej stawała się romantyczniejsza i pozwalała nam obojgu
ekscytować się nią długo. Bo sami wyszukiwaliśmy w sobie miłości, a wystarczył nastrój byśmy zauważyli ją wokoło nas. Rozpowszechniała się i zarażała nimi wszystkimi, staraliśmy być idealni, choć wiadomo że nimi nie jesteśmy dla innych. Lecz dla nas byliśmy wystarczająco idealni, inni i wyjątkowi byśmy mogli to zauważyć. Objął mnie mocniej w pasie i pozwolił bym zawiesiła swoją głowę na jego barku, co oczywiste, było dla mnie wygodą.
- Dziękuję za dzisiejszy wieczór - podniosłam głowę, choć byłam niewiele niższa musiałam wygiąć głowę do góry, by zauważyć jego czarujące oczy, które tylko czekały na moje barwy ocząt. Uśmiechnął się i pocałował mnie, zjechał nieco niżej, ale dalej nie przestawał w tym samym tempie. Na jednej z nich, zassał się i pozwolił pokazać iż jestem jego.
- Teraz ludzie wiedzą, że jesteś otoczona miłością, wiedzą że nie mogą się zbliżać do mojej ukochanej. Wiedzą bo im pokazałem poprzez ciebie. - powiedział, odrywając się od mojej szyi i ukazując swoje idealne zęby.
- Ashton, nie poznaję ciebie! - powiedziałam lekko zdenerwowana. Co było prawdą, bo go nie poznawałam. To był kompletnie inny Ashton jakiego znałam.
- Jestem taki sam! - krzyknął zdenerwowany.
- Coś się dzieje, Ashtyn! Ja to wiem, i jestem tego absolutnie pewna! - warknęłam i chciałam już odejść, lecz złapał mnie za ramię i błagalnie na mnie spojrzał.
- Proszę cię, dowiesz się później. Lecz teraz pomóż mi spędzić z tobą najwspanialszy czas w moim życiu z tobą.
- Brzmi, jak pożegnanie - syknęłam, ale wróciłam do jego objęć i pozwoliłam, by ten czas jeszcze prędzej minął. Bo wiem, że coś się dzieje, a jak się dzieje to coś niedobrego.
- Kocham cię - usłyszałam jeszcze z jego ust, zanim odeszłam do sypialni położyć się.
Nie odwróciłam się, po prostu weszłam do łóżka i odwróciłam się plecami.

OMG! RZYGAM TĘCZĄ I TO W POZYTYWNYM SENSIE *-*
OdpowiedzUsuńCo on kombinuje? Co nabroił? Nie kocha jej już?! :o
Ten rozdział jest taki cudowny i chcę już kolejny ;(
Będę ci zawracać głowę żebyś mi go napisała :>
Kocham cię <3
W sumie dowiesz się co jest grane ;D Hahah, już się boję, co ty tam będziesz mi pisać cały czas! Ty też jesteś cudowna :')
UsuńJa też cię kocham <3